Czy można pojechać na wycieczkę i wrócić z własnoręcznie znalezionym skarbem? Można! I właśnie taki plan miały klasy I–III podczas wyprawy do Nowego Kościoła.
Na miejscu teoria szybko ustąpiła miejsca praktyce. Dzieci otrzymały narzędzia do wykopalisk i ruszyły w teren. Trzeba było kopać, szukać, porównywać znaleziska i nauczyć się rozpoznawać kamienie, które mogą skrywać agat. Emocje rosły z każdym kolejnym odkryciem!
Po poszukiwaniach przyszedł czas na zupełnie inny rodzaj „pracy” – ognisko, kiełbaski i pieczenie pianek.
Ale najlepsze miało dopiero nadejść…
Z naszymi znaleziskami przenieśliśmy się do warsztatu. Tam agaty zostały przecięte, oszlifowane i wypolerowane. Dopiero po przecięciu można było zobaczyć to, czego podczas poszukiwań nie sposób było przewidzieć – co naprawdę kryje się wewnątrz znalezionego kamienia.
I właśnie ten moment robił największe wrażenie. Niepozorny kamień nagle odsłaniał kolory, warstwy i wzory stworzone przez naturę.
Taką lekcję przyrody zdecydowanie trudno zmieścić w szkolnej ławce.










